Angela Merkel: Niemcy muszą zaakceptować przestępstwa imigrantów

1
Podziel się:
Poprawność polityczna

Oburzający materiał archiwalny z 2011 roku, kiedy to kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedział, że Niemcy muszą zaakceptować niebezpieczeństwo związane z imigrantami. Po ostatnich wydarzeniach w Kolonii i w Hamburgu słowa te są tym bardziej przykre dla Niemek, które pozostawione są same sobie, bez żadnej możliwości obrony.

Jak ta kobieta może spojrzeć sobie w twarz patrząc w lustro. Jak paskudne musi być życie z takim sercem, umysłem i ciałem. Egzystencja Angeli Merkel przypomina mi życie sępa, który żywi się padliną. Niby żyjesz, ale tak naprawdę nikt cię nie kocha.

Być może ta bezmyślna kobieta komentując  5 lat temu obawy dotyczące wysokiej przestępczości, która była przypisywana murzyńskim i muzułmańskim imigrantom, nie spodziewała się, że jej słowa zostaną przytoczone. Jednak internet nie zapomina, to co jest w sieci zostanie w sieci. Merkel wtedy stwierdziła:

„Musimy przyjąć, że liczba przestępstw popełnianych przez młodych migrantów jest szczególnie wysoka”.

Ten padlinożerca, bo inaczej nie mogę jej nazwać, 5 lat temu obiecywała rodzimym obywatelom niemiec „gwarancję bezpieczeństwa we wszystkich miejscach publicznych” oraz politykę „zero tolerancji wobec przemocy”. Jak zresztą wiemy, minęło się to całkowicie z rzeczywistością, a przekonało się o tym już tysiące europejek, którym się radzi „nie podchodzić na długość ramienia do imigrantów”. Którym się radzi nie nosić nazbyt obcisłych i wyzywających ubrań, którym się radzi w ciszy i spokoju świętować chrześcijańskie święta, nie obnosić się z Bożym Narodzeniem, aby czasami podpalane choinki nie zagroziły życie Niemców. Którym się zabrania spędzać Nowy Rok, bo odgłosy petard przypomną „uchodźcom” sytuacje, która panuje w Syrii. A ja tylko mogę patrzeć na działania władz Unii Europejskiej i pytać się Pana: Boże czy Ty to widzisz?

Przypomnę tylko, ze ataki jakie nastąpiły w Kolonii, Stuttgarcie, Hamburgu i innych obszarach Niemiec nie były jedynymi incydentami w Europie. Tego samego dnia doszło do serii rabunków i gwałtów w Szwecji i Austrii. Dowiedzieliśmy się tego wczoraj, bo przecież media nie mogły o tym mówić. Jak same przyznają, milczały aby (SIC!) nie pogorszyć zdania opinii publicznej na temat „uchodźców” i nielegalnych imigrantów. Czy oni siebie słyszą? Czyli jeżeli pewna grupa społeczna ma zamiłowanie do przestępstw to my mamy milczeć, aby czasem wszystkim imigrantom nie była przyklejona łatka gwałciciela, złodzieja i mordercy? To może wszystko powinno być tematem tabu, bo przecież jeżeli statystycznie mężczyzna popełnia więcej przestępstw od kobiety, to my w obronę poprawności politycznej powinniśmy to przemilczeć, aby czasami ktoś nie posądził mężczyzn o wyjątkowo agresywną płeć? To się w głowie nie mieści, do czego doprowadza przeobrażona komuna czyli tzw. lewactwo.

Komentarz Angeli Merkel sprzed 5 lat ma podobny charakter do uwag poczynionych przez burmistrzynię Kolonii, Henriette Reker, która na spotkaniu po wydarzeniach w Kolonii przestrzegała przed wyciąganiem pochopnych wniosków dotyczących sprawców. Za „całkowicie niestosowne” uznała „wiązanie tej grupy, pochodzącej – jak się wydaje – z Afryki Północnej, z uchodźcami”. Radziła również kobietom, żeby dostosowały się do imigrantów, wiedząc przecież, że ich kultura odbiega od obyczajów Niemiec. Chciała również zaznaczyć, że dla imigrantów zachowanie kobiet w czasie karnawału powinno być wyrazem radości a nie zachętą do gwałtu.

Weź udział w ankiecie

Podziel się: