Komu zależy na destabilizacji Europy?

Podziel się:
europe_is_dead_miguel_villalba_snchez_elchicotriste_1

Europa w ostatnich latach walczy z kryzysem i odnosi na tym polu raczej mierny skutek. Wychodzi z dołka tylko po to, żeby w niego chwilę później ponownie wpaść. UE przyspiesza zmierzając w kierunku destrukcji, a rosnąca liczba krajów należąca do gospodarczej wspólnoty nie tyle kuleje, co pada na kolana. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak się dzieje i kto się do tego przyczynia?

Nieco światła na tę kwestię rzuca pewien bardzo interesujący film powstały w 2011. Brytyjski bankier informuje w nim, że kryzys w Europie, słabe euro i destabilizacja tego regionu to najlepsze co może się wyśnić bankom amerykańskim, a wydaje mi się, że większość z nas jest świadomych tego do kogo banki te należą (zresztą nie tylko te amerykańskie).

Amerykański sen każe gonić za marzeniami i co ważniejsze realizować je, więc i żydowska finansjera nie tyle za nimi goni, co… po prostu je realizuje, bo dla nich to nie tyle marzenie co plan do wykonania!

Kiedy powstał powyższy film, Europa w 2011 była już zadłużona na potęgę. Deficyt budżetowy wszystkich 27 państw Unii Europejskiej wyniósł 565,1 mld euro, a łączny dług publiczny wzrósł do 8,22 biliona euro wobec 7,82 bln euro rok wcześniej, aż 12 z 17 krajów strefy euro łamało traktat z Maastricht, który ustanowił górny limit długu publicznego na poziomie 60% PKB.

Podsumujmy rok 2015, który jest ciągiem wydarzeń skrzętnie realizowanego scenariusza ostatnich lat. Co się w tym okresie wydarzyło?

Grecja

20Na początek Hellada. Stosunkowo słaba gospodarczo Grecja, z bogatą przeszłością inflacyjną i niestabilną polityką monetarną została na siłę wepchnięta do strefy euro, pomimo tego, że nie spełniała podstawowych warunków dających jej prawo, żeby w strefie tej się znaleźć. Inaczej, warunki te spełniała, ale tylko oficjalnie, bo nieoficjalnie – NIE (!), a dane publikowane przez grecki rząd mijały się z rzeczywistością (i to bardzo). Kreatywna księgowość oraz pożyczka banku Goldman Sachs (tak to o tym banku wspomniał w filmie brytyjski bakier!) dały możliwość wejścia do ww. strefy i rozpoczęły powolny proces wykrwawiania się Grecji. Proces ten dobiegł końca nie tak dawno. Widmo bankructwa i opuszczenia zarówno wspólnoty europejskiej, jak i strefy euro zajrzało Grecji głęboko w oczy. Dla Unii Europejskiej był to poważny problem, który został „zażegnany” kolejnymi pakietami pomocowymi wyrażanymi w setkach miliardów euro. Nikt o tym nie mówi głośno, ale pakiety te są jedynie odsunięciem w czasie nieuniknionego bankructwa Grecji, która pociągnie za sobą kolejne kraje. O ile „zdąży” tak szybko zbankrutować, bo Grecja nie jest jedynym z problemów.

ukraine-672x372

Ukraina

Drugi z etapów planu destabilizacji nosił kryptonim „Ukraina”. Za Naszą wschodnią granicą doszło do konfliktu zbrojnego w który zamieszane były dwa supermocarstwa czyli Rosja i USrael (przy czym drugi z nich schowany, gdzieś w cieniu i starający się być niewidocznym, ale pompujący miliony USD na ten szczytny cel jakim było dolewanie oliwy do ognia) zaś swoje „trzy grosze” wtrącić też chciała UE czyli po prostu Niemcy, które wyraźnie chcą nawiązać do swej historii i otrzeć się o pozycję supermocarstwa. Konflikt ten (na nasze szczęście) nie przyniósł oczekiwanych za oceanem rezultatów, co nie oznacza, że nie wpłynął na gospodarkę Europy. Na marginesie, do destabilizacji sytuacji w tym regionie oficjalnie przyznał się węgierski Żyd George Soros, w rozmowie z dziennikarzem telewizji CNN oznajmiając: “Założyłem fundację na Ukrainie, zanim Ukraina uniezależniła się od Rosji. Działa ona od tego czasu i odegrała ważną rolę w obecnych wydarzeniach”. Operacja „Ukraina” spaliła na panewce, więc Europa stanęła przed następnym problemem.

Imigracja

Kolejną inwestycją Usraela była „wiosna arabska”, której efektem ubocznym jest migracja ludności uciekającej przed licznymi konfliktami wywoływanymi przez piewców demokracji. Prawda jest taka, że migracja jest kolejnym narzędziem w rękach możnych tego świata, z góry zaplanowanym i mającym przynieść konkretne i wymierne korzyści, a ludność uciekająca przed wojną niejednokrotnie o wojnie tej słyszy jedynie z opowiadań. Niestety tego w mediach nie usłyszymy. Machina dezinformacji to równie ważny czynnik wpływający na „nowy porządek świata” jak same konflikty zbrojne, a media światowe również są we władaniu tych, którzy do kryzysu chcą doprowadzić za wszelką cenę. I tym sposobem Europa musi się mierzyć z falą nielegalnych imigrantów, nastawionych na czerpanie korzyści finansowych z rmigrationmerkel_facji tego, że zostało im to obiecane. Myli się ten kto sądzi, że problem zaplanowanej emigracji jest melodią ostatnich m-cy, bo proces ten trwa od wielu lat, ale w tym roku przerodził się z pozornie niewidzialnej akcji sabotażowej, w oficjalną inwazję na Europę. Jakie są jej efekty?

Zgodnie z raportem ekspertów ze Studium Centrum Badań i Analizy Migracji w Londynie wynika, że osiedlanie imigrantów spoza Europy, którzy przyjechali, aby żyć na koszt państwa w latach 1995-2011 przyniosło samej tylko Wielkiej Brytanii stratę w wysokości 120 mld funtów! Przypominam, że eskalacja problemu datowana jest na ten rok. Koszty przyjęcia imigrantów przez Francję tylko w tym roku (a nie należy zapominać o tym, że Francja z problemem imigranta muzułmańskiego boryka się już od długiego czasu) szacowany jest na 2,5 – 2,8 mld euro! 16 mld euro to bardzo optymistycznie zakładany koszt, który poniesie tylko w tym roku Republika Federalna Niemiec!

Z podobnymi problemami boryka się pozostała część UE, a od początku 2016 roku problem ten uderzy również i w nasz kraj. Już dzisiaj powstają ambitne plany pogłębienia długu i tak już zadłużonej Polski, w celu sfinansowania gościny, którą Polska ma zgotować uchodźcom. Powstał też „genialny” projekt wspierania Turcji w ramach walki z kryzysem migracyjnym wyrażony konkretną kwotą – 3 mld euro – na którą „zrzuci” się Europa. Oczywiście również i Polska na ten szczytny cel wysupła 71 mln euro.

Europa finansowo przestaje unosić ten ciężar, który narzuciła nam na barki „dobra ciocia” kanclerz Niemiec Angela Merkel (będąca jedynie małym trybikiem wielkiej machiny), a nie ukrywajmy, że to dopiero początek, bo ponad milionowa fala imigrantów, która przybyła do Europy w tym tylko roku to pierwsza transza i w kolejce na swoją kolej czekają jeszcze większe i liczniejsze hordy „uchodźców”. Do roku 2020 UE spodziewa się imigrantów w liczbie 20 mln!

merk

Kryzys imigracyjny najprawdopodobniej nie jest wystarczający, więc finansjera żydowska postanowiła uderzyć na kilku frontach.Jednym z nich jest gospodarka Niemiec.

Pamiętacie katastrofę samolotu, która to miała być rzekomo spowodowana przez pilota samobójcę, i przyniosła ogromne straty Lufthansie — największemu niemieckiemu przewoźnikowi lotniczemu, co miało negatywny wpływ na nastroje społeczne? Nie tak dawno miał miejsce kolejny incydent o kryptonimie „Volkswagen”, gdzie powodem uderzenia w koncern tworzący ścisłą czołówkę handlu samochodami była afera spalinowa. Notowania firmy lecą „na pysk”. W chwili pisania tego felietonu strata VW była szacowana na 34 mld euro! W kolejce czekają jeszcze takie uznane marki jak BMW czy Audi. Nie zdziwiłbym się, gdyby za niedługo na światło dzienne wyszła kolejna afera z niemieckim koncernem w tle. Ciekawostką jest fakt, że EPA czyli Agencja Ochrony Środowiska (będąca jednym z wielu narzędzi ludobójczej maszyny żydowskiej finansjery) nałożyła na niemieckie przedsiębiorstwo samochodowe karę odpowiadającą dokładnie tej kwocie, którą Volkswagen chciał przeznaczyć na produkcję nowego modelu samochodu z pięciokrotnie mniejszym zużyciem paliwa niż w przypadku przeciętnego pojazdu – 22 mld euro. Przypadek?

10600672_10152724523480470_8178733259921348457_n

Wisienka na torcie – TTIP, czyli Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji to z kolei instrument finansjery, który ma ugruntować prawnie i oddać oficjalnie władzę w ręce wielkich korporacji. Formalnie jest to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA i UE. Porozumienie to ma ujednolicić normy techniczne oraz usunąć bariery w handlu (cło, różnice w regulacjach etc.), zwiększyć dochód narodowy obu stron o 0,5%. Negocjacje objęte są tajemnicą i to raczej nie powinno dziwić, bo porozumienie to niesie m.in. wysokie ryzyko utraty pracy przez 600 tysięcy osób. Jednak nie to jest najistotniejsze. TTIP to porozumienie, które ma określić relacje na linii inwestor (korporacja) – państwo z przyznaniem uprzywilejowanej pozycji temu pierwszemu. Efektem tego porozumienia będzie uchwalanie antyspołecznych ustaw, znoszenie zabezpieczeń socjalnych czy redukowanie praw pracowniczych przez państwa obawiające się konsekwencji niewywiązania z warunków umowy z inwestorem. Korporacje będą zniewalać nie tyle społeczeństwo, ile całe narody zachowując przy tym pełne prawo do siania zamieszania i chaosu gospodarczego wg własnego uznania.

Komu w takim razie zależy na kryzysie?

Odpowiedź tak naprawdę uzyskaliśmy na samym początku, oglądając dołączony do tego tekstu film. Cała reszta to kilka argumentów potwierdzających, że teza ta nie jest wyssana z palca. Winnym jest żydowska kasta, która trzyma w swoich rękach światowe finanse. Przerażać może skala problemów i przede wszystkim ogrom władzy możnych tego świata, którzy postrzegają Ziemie jako swoją własność, z którą mogą robić co im się żywnie podoba. Efekt tego jest taki, że Europa na chwilę obecną jest zaszczuta, a jej pole manewru zawęża się i to bardzo szybko. Oddawanie terenów z milczącym przyzwoleniem przez wiele lat przyniosło spodziewane efekty, ba politycy przykładali do tego ochoczo rękę, a syjonistyczne twory takie jak UE trawią Europę niczym rak od środka. Nasz kontynent mimo wszystko, może być jeszcze uratowany, o ile w porę się obudzi.

Najlepszym wg mnie rozwiązaniem i jednocześnie szansą byłby rozpad UE, która ciągnie w dół większość państw i z każdym dniem coraz bardziej je zniewala. Przypominam, że jest to instrument w rękach syjonistów. Wyjście ze strefy Schengen i nacjonalizacja poszczególnych gospodarek oraz banków (w szczególności). Zrzucenie jarzma poprawności politycznej i zablokowanie napływu kolejnych milionów imigrantów i wreszcie głośne, stanowcze NIE (!) korporacjom. Zdecydowany sprzeciw społeczeństwa, który będzie respektowany przez polityków naszego kontynentu.

Pytanie: czy Europa i jej obywatele są do tego zdolni?

Podziel się: