Niemiecki publicysta krytykuje Merkel i broni polskiej racji stanu

0
Podziel się:
Niemiecki

„Satyrycy drwią z Lecha Kaczyńskiego. Niemiecki eurokomisarz chce objąć Warszawę specjalnym nadzorem. A czemu nie od razu okupować Polskę, tym razem z błogosławieństwem UE?” – pyta prześmiewczo niemiecki publicysta Henryk M. Broder na łamach niemieckiego dziennika „Die Welt”

W artykule pt. „Polska chce wreszcie żyć bez obcej kurateli” publicysta przypomina tradycyjne posiedzenie karnawałowe w Moguncji transmitowane w tym roku na żywo przez telewizję ZDF. Jeden występujących tam satyryków drwił przed kamerami z katastrofy Smoleńskiej mówiąc, że Jarosław Kaczyński miał brata, jednojajowego bliźniaka – z tym, że „to drugie jajo kilka lat temu rozbiło się”.

„Taki brak wyczucia połączony z Schadenfreude jest więcej niż zadziwiający. Na zasadzie: co z tego, że jedno narodowo-konserwatywne jajko spadło. Są jeszcze inne.” — krytykuje Broder

W tym kontekście przypomniał także wypowiedź niemieckiego komisarza UE Güntera Öttingera, który groził rządowi w Warszawie objęciem go nadzorem.

Przeczytaj również: Niemiecki komisarz unijny Günther Oettinger ostro zaatakował czeski rząd za to, że nie chce przyjmować uchodźców.

„Polacy lubią słuchać czegoś takiego szczególnie, gdy mówi to Niemiec. Objąć nadzorem?! A czemu nie od razu okupować Polskę, tym razem na zlecenie i z błogosławieństwem UE?” — grzmi.

Według niego od zakończenia w Polsce komunizmu, dokonała ona wielkiego skoku gospodarczego. Abstrahując oczywiście od tego, że komunizm w Polsce skończył się oficjalnie, ale nieoficjalnie cała horda starych komuchów ma wpływ na politykę Rzeczy Pospolitej Polskiej.

„Uwolniła się przy tym z objęć hegemona, dla którego obojętne były uczucia narodowe. Dlatego nie chce być teraz traktowana jak dziecko i mieć nad sobą kuratora czy to w Moskwie czy w Brukseli. Niemcy nie mają zielonego pojęcia o tym, co dla Polaków oznaczają wolność, naród i suwerenność.” — pisze Broder

Broder cytuje również słowa Jarosława Kaczyńskiego z „Bild”, zwracając szczególnie uwagę na fragment:

„Polska będzie doganiać Niemcy pod względem dobrobytu i siły gospodarczej.”

„To nie groźba, to obietnica. W odróżnieniu od zapowiedzi kanclerz, że zwrot w polityce energetycznej zostanie zakończony do 2050 roku, słowa Kaczyńskiego oparte są na solidnym fundamencie.” — podsumowuje publicysta „Die Welt”.

ZA: welt.de

Podziel się: