Ogromne zmiany podatkowe: zniknie ZUS, PIT, NFZ…

Podziel się:
zmiany podatkowe

Szef Komitetu Stałego Rady Ministratów poinformował: „zapadła już polityczna decyzja”. Ogromne zmiany podatkowe nadchodzą: zamiast składek na ZUS czy NFZ, zamiast podatków dochodowych od osób fizycznych, czeka nas jednolity podatek progresywny. Zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2018 roku.

Jakie skutki przyniosą te zmiany podatkowe? Zaprezentujemy Wam poniżej potencjalne skutki, dzieląc je na negatywne i pozytywne. Oczywiście są to jedynie rozważania i nie należy tych spekulacji przyjmować jako dogmat.

Zacznijmy od zmian pozytywnych: po pierwsze: mniej biurokracji i mniejsze koszta. Zarówno dla pracodawców i księgowych, jak i dla urzędników zmiana ta oznacza mniej „bawienia się” ze wszystkimi papierkami, co być może pozwoli na zmniejszenie ilości biurokratów i lekkie uszczuplenie budżetu. Drugą pozytywną zmianą może być (co wynika z pierwszej) to, że zmniejszy się deficyt i przestaniemy być na kolejne lata zadłużani.

Są też niestety prawdopodobne negatywne skutki takich zmian: po pierwsze – będziemy po prostu płacić więcej. Jest to logiczne i oczywiste, bo nie zapowiada się od kilku lat na to, żeby podatki miały zmaleć. Kolejnym skutkiem tej zmiany jest… likwidacja kwoty wolnej od podatku. Tak, rząd usprawiedliwia te zmiany tym, że… „nie może być tak, że bogaci płacą mniejsze podatki, niż biedni”. Abstrahując od tego, że takie uzasadnienie jest fałszywe i opiera się na populizmie, to również same motywy pełne są zakłamania. Likwidacja kwoty wolnej od podatku oznacza, że rząd grabić będzie nawet młodzież, która pracuje dorywczo w wakacje. Wielu młodych przez te wakacje próbuje po prostu wesprzeć swoich rodziców, którym się „nie przelewa”. Także dla tych rodziców zwykle 300-500zł zwrotu podatku byłoby zbawieniem. Prawo i Sprawiedliwość rozkradnie podatkami nawet najmniejszych.

Takie zmiany podatkowe zapewne bardziej uszczuplą nasze portfele, niż cokolwiek do nich wpakują. Rada Ministrów póki co nie informuje o stawkach, gdyż te „są na etapie wyliczeń”. Pozostaje nam jedynie modlić się, aby etatystyczne szaleństwo rządzącej partii nie sprowadziło naszego kraju gdzieś w okolice krainy marzeń Piotra Szumlewicza.

Podziel się: