Parada Równości – czy kogoś jeszcze interesuje?

Podziel się:
Parada Równości

11 czerwca w Warszawie miała miejsce kolejna Parada Równości. Spotkała się, jak zwykle, z kontrą ze strony środowisk narodowych. Tylko czy kontra ta była potrzebna i czy parada ta jest jeszcze tematem interesującym społeczeństwo? A najważniejsze pytanie kieruję w stronę osób odmiennych orientacji płciowych: czy taka forma manifestacji Wam nie uwłacza?

Parada Równości nie jest już tym, czym była na początku nowego milenium. Miała ona wówczas za zadanie przełamywać stereotypy, szokować i faktycznie miało to miejsce. Były opory, protesty społeczne, dyskusje medialne i donośne blokady. To wszystko tylko „nakręcało” środowiska LGBT. Kojarzenie tej manifestacji z szokiem, obrazą, czy w skrajnych przypadkach z obrzydzeniem mogło wówczas przynosić osobom odmiennej orientacji jakieś korzyści. Korzyści te miały być zwyczajne, bo chodziło tylko o akceptację ich odmienności. A może o coś więcej? Nie jest nowością, że społeczeństwo najlepiej przyjmuje fakty, jeżeli ukaże się je w świetle większościowej opinii. Ludzie zawsze do ilości będą mieli większy szacunek. Dlatego zaczęła się propagacja zachowań homoseksualnych w filmach, serialach, książkach itd. Jednak łatwo zobaczyć, że role homoseksualistów niemal zawsze przedstawiały ich jako osoby niosące wątek humorystyczny. Ot, taki niegroźny dziwak. I nie widzę w tym dziwactwie niczego złego, pod warunkiem, że nie zaczyna ono wchodzić w moją wolność.

Każdy ma prawo samodecydowania. Jednak usilna promocja swojej odmienności świadczy o kompleksach, a one z kolei są uzewnętrznieniem słabości. Ta słabość, której uzewnętrznieniem jest Parada Równości, jest właśnie powodem, który każe niektórym środowiskom zwalczać odmienność. W tym przypadku nie ma potrzeby dopisywania do problemu ideologii. Tu nie chodzi o „estetykę”, jak można było przeczytać na transparencie narodowców. Tu chodzi o oddolne zasady i negowanie ich. Każdy ma prawo decydować o tym, że jest z osobą tej samej płci, ale w chwili gdy zaczyna to usilnie manifestować- denerwuje. To samo jest zresztą w przypadku relacji damsko- męskich. Jeżeli para emanuje swoją bliskością, to budzi to sprzeciw. Oczywiście można zawsze odwrócić wzrok, ale nie każdy ma na tyle samozaparcia, by otoczenie swoje bagatelizować. Ma oczywiście do tego prawo. I narodowcy też mają prawo do reakcji, oczywiście pod warunkiem, że nie dochodzi do krzywdzenia innych.

Doprowadzanie do rozważań ideologicznych, bazując na Paradzie Równości, jest wielką przesadą. Możemy się oczywiście zastanawiać w jakim celu ci ludzie idą, po co machają kolorowymi flagami, szokują ubiorem czy zachowaniem, ale po co? Homoseksualiści byli, są i zawsze będą. Nie jest to pierwszy przypadek w historii, że orientacja ta jest „na fali”[homoseksualizm w antyku]. Problem zaczyna się wtedy, gdy do orientacji płciowej dorabiać zaczynamy ideologię i/lub oceniać osoby tylko względem tego kryterium. Nie czułbym się dobrze, gdyby moje dziecko uczyło się, że homoseksualizm jest czymś normalnym, jednak nigdy nie uczyłbym go, że osoby te należy szykanować. Osoby odmiennej orientacji zawsze będą czymś „egzotycznym” i nie należy się temu dziwić, jednak nie powinniśmy do takich osób podchodzić z wrogością. Chyba, że osoba ta ingeruję w naszą prywatność.

Podziel się: