Pokémon Go – wyższa forma inwigilacji. Dlaczego?

1
Podziel się:
Pokémon Go

Pokémon Go – gra, która osiągnęła rekordy popularności gdy została wydana kilkanaście tygodni temu i dodała 9 miliardów dolarów do cen akcji firmy Nintendo jest niczym więcej niż kolejnym etapem inwigilacji społeczeństwa. Deweloperem „Pokémon Go”, jest firma Niantic Inc., założona przez Johna Hanke, który wcześniej otrzymał finansowanie z inwestycyjnej firmy CIA o nazwie In-Q-Tel (inwestora m.in. w Google i Facebooka) by rozwijać technologie, które ostatecznie trafiły do „Google Earth”. In-Q-Tel było kiedyś opisane jako „niezależna strategiczna firma inwestycyjna, która identyfikuje innowacyjne rozwiązania technologiczne wspierające misje wspólnoty wywiadowczej USA”.

Pokémon Go śledzi położenie użytkownika, pamięć telefonu, informacje z konta Google (jeśli dołączyłeś do gry w ten sposób), kamerę, kontakty i rozpoznaną działalność. Gra korzystająca z „rozszerzonej rzeczywistości”, która używa kamery smartfonów, by dodać postacie Pokémon do miejsc w świecie rzeczywistym może wabić graczy do miejsc i własności prywatnych. Tego typu program jest w stanie teoretycznie zamienić miliony smartfonów graczy w „sondy szpiegowskie”, które zbierają materiał z miast i domów, sięgając do ciemnych zaułków i piwnic, do których satelity szpiegowskie i samochody Google nie mogą dotrzeć.

Z pewnością mało, który gracz zwrócił w ogóle uwagę na następujący zapis określony w polityce prywatności Pokémon Go, który brzmi następująco:

„Możemy ujawnić każdą informację o tobie (lub o twoim upoważnionym dziecku), która jest w naszym posiadaniu lub kontroli rządowi, urzędnikom egzekwującym prawo lub osobom prywatnym”.

Jak widać na załączonym obrazku tym ogłupionym tłumom ludzi fakt ten raczej nie przeszkadza.

Podziel się: