POLexit? Sprawdźmy, na ile to możliwe…

0
Podziel się:
polexit

POLexit to marzenie polskich libertarian i konserwatywnych liberałów. Nawet wśród wielu przedstawicieli tzw. „trzeciej drogi”, Unia musi wrócić do standardów EWG i skończyć z nadmuchiwaniem biurokracji. Niestety, Polska należy do grona krajów, których szanse wyjścia z UE graniczą z cudem.

Dlaczego POLexit jest prawie niewykonalny? Polska ma jeden z najwyższych, jeśli nie najwyższy, odsetek obywateli chcących pozostać w Unii Europejskiej. Sondaże i badania różnią się od siebie w niemałym stopniu, ale bez wątpienia można powiedzieć, że ponad 70% Polaków chce pozostać w Unii Europejskiej. Jest to nasz główny wróg: Prawo i Sprawiedliwość rozpisując referendum dot. wyjścia naszego kraju z eurokołchozu straciłoby od groma wyborców, a wyniki i tak byłyby z góry ustalone – POLexit zostałby jedynie marzeniem zwolenników suwerennej Polski.

Kolejną sprawą jest nasz dług – mimo, że Unia sama zbliża się do bankructwa, wciąż mamy wobec niej bezsensowne długi. Oczywiście każdy dług można spłacić – budżety liczone są w setkach miliardów, a cięć można wykonać tysiące. Niestety obcięcie zasiłków doprowadzi do buntu społeczeństwa i utraty władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego, którą zyska zapewne jakiś euroentuzjasta, który ponownie zacznie się zadłużać, a POLexit nawet nie przyjdzie mu na myśl.

Niestety – kiedyś wyjść musimy. Im prędzej, tym lepiej. W obliczu rosnących długów, biurokracji, chorych przepisów i TTIP, nasze przebywanie na tym tonącym okręcie zdaje się samobójstwem… Największym „argumentem” zwolenników Unii są rzekome dotacje. Ci ludzie nie mają pojęcia, że wpłacamy do budżetu Unii o wiele więcej pieniędzy, niż dostajemy, m.in. właśnie w tych dotacjach. Wystarczyłoby zreperować bankowość, oddać NBP w 100%-owe posiadanie Polski i pozwolić ludziom na dobrowolne kredyty inwestycyjne. Na potencjalne problemy narazi się jedynie kredytobiorca, a społeczeństwo nie będzie ponosić konsekwencji jego błędów. Wyjdzie na to samo, ale bez ogromnego długu publicznego.

Dług publiczny Polski w tej chwili liczony jest w bilionach, jeśli dodamy do niego oczywiście dług ukryty. Wystarczy podzielić nawet dług jawny (prawie 1.000.000.000.000 złotych) przez ilość obywateli, aby zobaczyć na ile zadłużono każdego z nas. Zachęcam do policzenia i zastanowienia się, jak bardzo pomagają nam w tym „dotacje” i ile tak naprawdę „zyskujemy”…

POLexit stanie się faktem dopiero wtedy, jeśli uświadomimy nasze społeczeństwo jak wielkim zagrożeniem jest dla nas Unia Europejska. Partia rządząca oczywiście się do tego nie kwapi, bo nie chce stracić poparcia, ani narobić sobie problemów u wierzycieli polskiego długu. Podsumowując, szanse na POLexit są tak znikome, że moim zdaniem nie nastąpi on nigdy, a więc cytując klasyka: Unia europejska musi zostać zniszczona.

Podziel się: