Światowe konflikty: odcienie szarości

0
Podziel się:
Fot. Freedom House/Flikr/http://bit.ly/1iO7gwc/CC BY 2.0/http://bit.ly/1M3JOT6

Gdy pisałem poprzedni artykuł na temat konfliktu w Syrii i włączenia się weń Turcji, nie spodziewałem się że zostanie dostrzeżony w nim szczegół dotyczący prezydenta Syrii- Bashara al-Assada. Oczywiście bardzo mnie to cieszy i chciałbym rozszerzyć nieco temat, oraz rozwiać powstałe wątpliwości, a także podzielić się z Państwem pewnym istotnym przemyśleniem. Od tego przemyślenia zacznę, bo rzutuje ono na resztę felietonu.

Świat nie jest dwukolorowy, a już na pewno nie świat polityki. Jestem zdania, że nie ma trwałych sojuszy, bo wszystkie kończą się prędzej czy później porażką którejś ze stron. Nie ma stałych embarg gospodarczych, czy nawet stabilnych władz. Państwa często zmieniają swe granice, upadają, powstają. Wystarczy popatrzeć na samą tylko Europę ostatnich 50 lat! O reszcie świata nie muszę wspominać bo to istna mozaika. Wszak Indie, czyli jedno z większych i najbardziej ludnych państw na świecie proklamowało niepodległość dopiero 68 lat temu! Podobnie aktualny czarny koń Bliskiego Wschodu – Izrael. Jak więc można założyć, że ktoś jest kryształowy tylko dlatego, że stoi po tej stronie barykady, co my? I to prawdopodobnie nie na stałe?

Gdy mówimy o Syrii, to zastanówmy się dlaczego wybuchła tam wojna domowa i dlaczego wszystkie media polskie i większość światowych solidarnie ujada na tamtejszego władcę. Wojna rozpoczęła się w roku 2011 i miała związek z wcześniejszymi przewrotami tzw. „arabskiej wiosny”. Rewolucje te nie były motywowane tylko i wyłącznie chęcią walki o demokrację. Do destabilizacji tego regionu mocno przyczyniły się Stany Zjednoczone. Jednak gdyby było tak wspaniale, ludzie niechętnie podnosiliby bunt.

W twierdzeniach, że wschodni dyktatorzy są dobrzy, bo trzymają społeczeństwa arabskie w ryzach, jest sporo racji. Jednak wiedzmy, że nie tylko to się liczy. Assad jest w Syrii kojarzony z korupcją oraz mało humanitarnymi metodami rozprawiania się z oponentami. Może to dobrze, może źle, ale obywatele mają prawo się buntować, a takie postępowanie to dla nich woda na młyn. Jednym z przykładów, przytaczanych przez europejskie media jest dokonany rzekomo przez rządowych lojalistów mord na kilkunastoletnim Hamzie Ali al-Khatibie, który został wcześniej bestialsko okaleczony. Kolejnym zarzutem, który już wiemy że był nieprawdą, to użycie przez wojsko Assada gazu. Dziś wiadomo, że gazu użyli rebelianci…

Warto wiec zauważyć, że na świecie nic nie jest jednobarwne, a wręcz przeciwnie. Patrząc na historię można przyjąć, że wokół nas są same odcienie szarości.

Podziel się: